Niespodzianki na budowie CTA "BAJDARKA" w Surażu

Zajmując się spływami kajakowymi sięgamy po bardziej ambitne pomysły niż Krutynia czy Czarna Hańcza, dlatego staramy się odkrywać dla Was nietypowe szlaki, jak choćby rzeki Białorusi czy Ukrainy. Wynika to z naszej pasji, którą chcemy się z Wami podzielić: "łatwe rzeczy niech robią inni, my zajmujemy się trudnymi".

Podchodząc w ten sposób do naszej pracy często napotykamy na niespodzianki i trudności, które na szczęście na ogół udaje się nam pokonać...

Ostatnia zdarzyła się dziś na budowie naszego Centrum Turystyki Aktywnej "BAJDARKA" w Surażu i była na tyle nietypowa, że nie mogliśmy wprost o tym nie poinformować na stronach. 

Pisaliśmy w poprzednim newsie o tym, że gruntownie przebudowujemy dawny ośrodek PTTK nad Narwią. Nie było w nim oczywiście przyłącza do sieci kanalizacyjnej, bo kiedyś jej po prostu nie było, a ścieki z jedynej łazienki odpływały do szamba, ale za to jakiego...

...tak, tak, to stalowy kocioł parowozowy, tzw. walczak. Zakopany głęboko pod ziemią z ledwie wystającą na powierzchni kopułą (zbieralnikiem pary), która służyła jako studzienka włazowa do wypompowywania ścieków. Długość 4 m, średnica prawie 2 m i grubość blachy ponad 1 cm - trzeba przyznać, było to z pewnością jedno z najbardziej ekologicznych szamb; mimo iż zamontowane 40 lat temu, do dziś ponad wszelką wątpliwość w 100% szczelne!

Na razie wstępnie oszacowaliśmy masę walczaka na 4 tony, zweryfikujemy tę ocenę przy okazji wizyty na złomie...

Wyciąganie trwało prawie 3 godziny z pomocą dużego dźwigu i koparki, a i tak udało się go tylko "wywlec" po ukośnej skarpie na powierzchnię. Rzecz jasna dodatkowe obciążenie stanowił szlam, odkładający się wewnątrz kotła przez wiele lat. Teraz przed wywiezieniem trzeba go będzie oczyścić...

Dobrze, ze pod spodem nie było kół i szyn -;), a swoją drogą kolej na pewno była planowana przez Łapy, a nie przez Suraż...?