To znaczy, że miejsce na nocleg wyznacza tam gdzie nie ma siły się już płynąć

?. Czy raczej macie jakieś miejsca wyznaczone, czy też zaufanych ludzi którzy z chęcią użyczą kawałek łąki ?. Jak jest tam z tłocznością na szlakach spływów ?. Bo nie chciałbym aby okazało się tak jak w Dolinie Rozpudy czy Krutynii gdzie człowiek na człowieku i trzeba uważać aby kogoś wiosłem nie skaleczyć, gdzie często i gęsto wyciąga się puste puszki po piwie mijając pijanych i narwanych młodzieniaszków. Pływałem po ww. rzekach kilka godzin i jakoś mnie zniechęciły.
Sądząc po zdjęciach w galerii na
www.kaylon.pl na Ukrainie jest malowniczo, i woda czyściutka i mam ochotę wybrać właśnie tą trasę, ale najpierw chciałbym rozwiać swoje wszystkie wątpliwości. Dziękuję za odpowiedź